poniedziałek, 25 września 2017

PABLO DYEGO DA SILVA ROSA

PABLO DYEGO


To kolejny efekt współpracy Legii z Fluminense. Brazylijski lewoskrzydłowy miał być wzmocnieniem konkurencji w drużynie. Niestety występował głównie w zespole rezerw (9 spotkań, 2 gole). W pierwszej drużynie wystąpił dwukrotnie, w rozgrywkach o Puchar Polski - dzięki czemu może czuć się zdobywcą tego trofeum (2016) oraz w meczu z Napoli w ramach rozgrywek w Lidze Europy. Przez brak występów ligowych nie figuruje wśród zdobywców tytułu mistrzowskiego. Po pół roku wrócił do Brazylii. Obecnie reprezentantuje San Francisco Deltas.




RAPHAEL AUGUSTO SANTOS DA SILVA

RAPHAEL AUGUSTO


Pierwszy brazylijski piłkarz, który został wypożyczony na rok z Fluminense Rio de Janeiro, w ramach współpracy partnerskiej klubów. Początkowo musiał nadrabiać zaległości treningowe, ale ówczesny trener - Jan Urban - nie dawał mu szansy wykazania się na boisku. Więcej spotkań rozegrał za kadencji kolejnego trenera Henninga Berga. Kłopoty zdrowotne i ledwie kilkuminutowe występy w pierwszej drużynie nie przekonały sztabu trenerskiego do realizacji transferu definitywnego. Ogółem wystąpił w dziesięciu spotkaniach, bez zdobytego gola. Mistrz Polski (2014).




Dzień Dziecka na Legii - 2014.



LUIZ ANTÔNIO DE GODOY ALVES JÚNIOR

JÚNIOR


Pomocnik brazylijskiego pochodzenia. Sprowadzony do Legii - jako jeden z wielu brazylijskiego zaciągu po sezonie 2005/06 - w celu wzmocnienia drużyny przed walką o Ligę Mistrzów. Nadmiar piłkarzy z kraju kawy podobno wprowadzał ferment w szatni i większości z nich, po kolejnym sezonie już w klubie nie było. Również Júnior po jednym sezonie odszedł z klubu. Miał być kreatorem gry ofensywnej legionistów, a jak się okazało, nie potrafił wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Przez rok rozegrał 18 spotkań i zdobył 3 gole. Jeden z nich to trafienie w meczu z Austrią Wiedeń w zremisowanym przez Legię 1:1, w ramach rozgrywek o europejskie puchary. Dla zawodnika był to debiutancki gol w drużynie Wojskowych, a dla klubu było to setne trafienie w historii rozgrywek o Puchar UEFA.




środa, 20 września 2017

SEBASTIAN NOWAK

SEBASTIAN NOWAK


Obrońca, który w ciągu czterech sezonów - z przerwą na wypożyczenie - rozegrał ogółem 32 spotkania. Zdobywca 1 gola w meczu z Ruchem Chorzów w rozgrywkach o Puchar Ligi, wygranym przez Legię 2:0. Za kilkanaście minut w rozgrywkach ligowych może zapisać sobie tytuł Mistrza Polski (2002). Zdecydowany większy udział miał w zdobyciu Pucharu Ligi w tym samym sezonie. Profesjonalne uprawianie sportu nie przeszkodziło mu ukończyć wyższe studia. W 2002 roku obok trofeów sportowych został absolwentem Akademii Wychowanie Fizycznego. Niestety, nieźle zapowiadającą się karierę sportową zakłóciła kontuzja.


ZDZISŁAW FILIPIAK

ZDZISŁAW FILIPIAK


Obrońca, który został przeniesiony z bydgoskiego Zawiszy do Legii na mocy rozkazu Ministerstwa Obrony Narodowej. W niespełna dwa sezony rozegrał łącznie 25 spotkań. Zdobywca 1 gola w meczu z Young Boys Berno, w ramach rozgrywek o Puchar Intertoto, wygranym przez drużynę wojskowych 4:1. Bez występów w reprezentacji Polski. Zmarł 30 lipca 1999 roku w Łodzi.


WŁADYSŁAW SOBKOWIAK

WŁADYSŁAW SOBKOWIAK


Dobrze wyszkolony o skromnych warunkach fizycznych prawy obrońca. Do Legii powołany w celu odbycia służby wojskowej. W ciągu dwóch sezonów rozegrał łącznie 25 spotkań, bez zdobytego gola. Dobrą grą zainteresował sztab trenerski reprezentacji Polski. Trzykrotnie powoływany do kadry A w latach 1952-53 lecz ani razu w reprezentacji nie zagrał. Występował za to w narodowej kadrze B (11 spotkań). Kandydat do wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie w 1952 roku, lecz występ na helsińskich arenach uniemożliwiła kontuzja. Zmarł 23 lutego 2005 roku w rodzinnym Poznaniu.




niedziela, 20 sierpnia 2017

PUCHAR ZDOBYWCÓW PUCHARÓW 1964/1965

PUCHAR ZDOBYWCÓW PUCHARÓW 1964/1965

 
Legioności po raz trzeci na europejskiej arenie pojawili się tym razem jako zdobywcy Pucharu Polski. Od poprzedniego występu minęły już cztery lata i w drużynie musiało dojść do zmiany pokoleniowej. W miejsce Edmunda Zientary, Czesława Ciupy czy Marcelego Strzykalskiego pojawili się m.in. Bernard Blaut, Janusz Żmijewski, Henryk Apostel, Antoni Trzaskowski i niezwykle utalentowany Wiesław Korzeniowski. W 1/16 finału drużyna prowadzona przez rumuńskiego trenera Virgila Popescu trafiła na Admirę Wacker. Mimo umiarkowanych nastrojów Legia pewnie pokonała na wyjeździe Austriaków 3:1 wyraźnie dominując nad rywalem. Zdobywcami bramek byli: Lucjan Brychczy i Żmijewski (2 gole). W rewanżu, po niezbyt pasjonującym meczu legioniści dopełnili formalności zwyciężając Admirę 1:0. Autorem gola był Brychczy. W kolejnej rundzie Legia mierzyła się z Galatasaray Stambuł. Warszawski mecz rozgrywany był już w listopadzie. W płynnej grze piłkarzy nie pomagała typowo jesienna aura. Poza tym trener Popescu postawił na inne niż zwykle ustawienie drużyny. Zadania środkowego napastnika miał wypełniać... Bernard Blaut, przez co gra wojskowych zupełnie się nie kleiła. Dopiero w drugiej połowie, gdy Blaut wrócił do środka pola zaczęły padać bramki dla Legii. Pierwszą bramkę zdobył Jacek Gmoch po asyście Brychczego. Legioniści z prowadzenia cieszyli się zaledwie cztery minuty. Jednak dwie minuty przed końcem spotkania Kazimierz Frąckiewicz ustala wynik meczu na 2:1. Znów po asyście Brychczego. Rewanż w Turcji zaczął się dla legionistów źle, bramkę stracili już w 22 minucie. Natychmiast po straconym golu warszawiacy ruszyli do ataku, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki gospodarzy. Strzały Blauta i Korzeniewskiego lądowały na poprzeczce, a Gmoch nie wykorzystał trzech stuprocentowych sytuacji. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Jednak przy ówczesnym regulaminie bramki zdobyte na wyjeździe nie liczyły się podwójnie, więc o awansie musiał zdecydować dodatkowy mecz na neutralnym boisku. Trzecie spotkanie rozegrano na początku grudnia w Bukareszcie. Legia rozstrzygnęła je na swoją korzyść wygrywając 1:0. W 14 minucie Lucjan Brychczy przeprowadził efektowny rajd mijając trzech rywali, ściągnął na siebie kolejnego zawodnika i podał do znajdującego się na wolnej pozycji Apostela, który strzałem w "okienko" zdobył gola dającego awans do ćwierćfinału. Tam rywalem Wojskowych była ówczesna czołowa drużyna Bundesligi TSV 1860 Monachium. Legia chcąc dobrze przygotować się do rywalizacji wyjechała do NRD na kilka spotkań sparingowych. Okazało się jednak, że zespół z Monachium był za silny dla Legii. W Warszawie przez ponad godzinę utrzymywał się rezultat bezbramkowy. Po tym czasie Niemcy, w zaledwie sześć minut zadali trzy ciosy, a na dwie minuty przed końcem spotkania zdobyli czwartą bramkę. Sprawa awansu była już przesądzona. W związku z tym, trener Popescu na mecz rewanżowy, na pozycję bramkarza wyznaczył młodego zawodnika Władysława Grotyńskiego. Nowy bramkarz należał do najlepszych zawodników meczu i na kilka najbliższych sezonów stał się bramkarzem numer jeden drużyny Wojskowych oraz jedną z klubowych Legend. Mimo niepowodzenia w ćwierćfinałowym dwumeczu, Legia jako pierwszy polski klub znalazła się w ósemce jednego z europejskich pucharów.

* Na podstawie "Legia Warszawa w europejskich pucharach" Kamila Wójkowskiego
 
 
W górnym rzędzie od lewej: Stanisław Fołtyn, Horst Mahseli, Antoni Trzaskowski, Henryk Grzybowski, Jacek Gmoch, Bernard Blaut.
Klęczą: Janusz Żmijewski, Wiesław Korzeniowski, Henryk Apostel, Lucjan Brychczy i Kazimierz Frąckiewicz.