Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Poznański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Poznański. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 stycznia 2018

STANISŁAW WYKRĘT

STANISŁAW WYKRĘT


Jeden z pierwszych zawodników, który został "powołany" przez Antoniego Poznańskiego do drużyny organizowanej przez żołnierzy Legionów. Pomocnik. Funkcję kapitana w Legii pełnił tylko w kilku meczach, w tym podczas najważniejszego – rozegranego 19 sierpnia 1917 roku w Krakowie z Cracovią, której był wychowankiem. Legia niespodziewanie wygrała 2:1 - po golach Antoniego Poznańskiego i Tadeusza Prochowskiego - w meczu zapowiadanym jako spotkanie o tytuł nieoficjalnego Mistrza Polski. Karierę piłkarską musiał zakończyć dużo za wcześnie, po wojnie polsko-bolszewickiej z powodu odniesionych ran. Po zawiązaniu się PZPN i jego okręgowych oddziałów działał czynnie w krakowskim kolegium sędziów. Zmarł w latach dwudziestych.


sobota, 31 grudnia 2016

ANTONI POZNAŃSKI

ANTONI POZNAŃSKI


Pomysłodawca założenia drużyny piłkarskiej przy Komendzie Legionów w 1915 roku, którą kilka miesięcy później nazwano Legią. Bezdyskusyjnie uznany za najlepszego polskiego piłkarza do czasów odzyskania niepodległości. Już w 1911 roku Austriacki Związek Piłkarski zakwalifikował go jako gracza reprezentacyjnego. Napastnik, prawy łącznik oraz skrzydłowy. Ponadto wszechstronny lekkoatleta. Pierwszy traktował futbol jak grę dynamiczną, w nieustannym ruchu, a jej sensem były dlań strzały piłką na bramkę rywali - opisywał Stanisław Mielech. W Legii, w 1916 roku grał często. Rok później już nie zawsze udawało mu się uzyskać zwolnienie ze służby na mecz. W tym czasie szkolił się na pilota. Gdy grał w meczach Legii, potrafił strzelać po kilka goli. Nieoficjalny Mistrz Polski (1917), w meczu z Cracovią strzelił jedną z bramek. Inne wspomnienie Mielecha - Antek Poznański był średniego wzrostu, ale bardzo silnie zbudowany. Sam mi się chwalił, iż jako uczeń 4 klasy gimnazjalnej położył na łopatki Władysława Cyganiewicza, późniejszego mistrza świata w zapaśnictwie. W początku swej kariery sportowej uprawiał lekką atletykę i stawał do zawodów w rzucie dyskiem, którym rzucał w granicach 30–32 m. Szybkobiegaczem nie był, lecz mimo to przeszedł do historii polskiego piłkarstwa jako jeden z najlepszych przebojowców (...). Otóż Poznański miał w najwyższym stopniu rozwinięte wyczucie momentu wybiegania na pozycję w idealnym tempie. Raz wysunąwszy się przed obrońcę o pół metra, nie dawał mu się już odepchnąć od piłki i każdy przebój kończył celnym strzałem (...). Technikę strzału Poznański miał nieporównaną. Strzały wychodziły mu płasko, posiadały dużą szybkość początkową i bez odbicia lub tylko z jednym odbiciem „szczurem” wpadały w przeciwległy róg bramki. Tajemnicą jego były te strzały proste, bez żadnego „fałszu”, a wielkiego talentu dowodziła ich celność; Antek z każdej pozycji trafiał w jeden punkt w bramce. Gdy wynik brzmiał 1:0 – to zwykle tę jedną bramkę strzelał Poznański. Trudno go było upilnować na meczu, by choć raz nie doszedł do strzału „ze swojej pozycji”, a gdy doszedł, efekt był zawsze jeden: piłka w siatce (...). Bardzo przystojny i zawsze elegancko ubrany wywierał na kobiety jakiś magiczny wpływ, niczem legendarny Casanova. O swoich miłosnych podbojach nigdy nie lubił mówić, a na nasze zapytania, jakie miał powodzenie u tej czy u innej dziewczyny, odpowiadał zawsze dowcipem: „prosiła, żeby nie mówić” (...). Poznański trenował dużo i chętnie, ale nieregularnie, jak mu tam w jego cygańskim życiu wypadało (...) żył gorączkowo, nigdzie nie mógł zagrzać miejsca i ciągle szukał nowych wrażeń. Pono taki tryb życia prowadzą ludzie, którzy mają umrzeć młodo. Ten Casanova, Szwejk, Kmicic i przemiły „bałaguła” w jednej osobie, zmarł śmiercią lotnika. Podobno do ostatniego lotu wystartował po hucznym bankiecie, którym żegnano kolegę opuszczającego pułk. Tragiczny lot miał miejsce 31 maja 1921 roku. Poznański wyleciał rano ze Lwowa do Przemyśla, ale tuż po starcie z powodu złych warunków atmosferycznych chciał zawrócić. Rozbił się niedaleko lotniska. Trzy dni później 3 czerwca zmarł w szpitalu we Lwowie. Został pochowany na tamtejszym cmentarzu Obrońców Lwowa.

poniedziałek, 31 października 2016

NIEOFICJALNE MISTRZOSTWO POLSKI 1917

NIEOFICJALNE MISTRZOSTWO POLSKI 1917


W grudniu 1916 roku Komenda Legionów wraz z Legią wkroczyli do Warszawy. Odwrót z Wołynia i nowa sytuacja organizacyjna Legionów negatywnie wpłynęła na funkcjonowanie drużyny. Legia nie skupiała już wszystkich piłkarzy w jednym pułku czy dywizjonie - jak to było w przypadku wielu innych drużyn legionowych. Część sportowców rozlokowanych zostało nawet w innych miastach. Tym samym, gdy drużyna Legii chciała rozegrać mecz lub nawet odbyć trening, musiała na to otrzymać zgodę i uzyskać pozwolenia na urlopy dla swoich zawodników z innych jednostek. Tymczasem w Warszawie wczesną wiosną 1917 roku, na boisku Agrykoli lokalne drużyny rozpoczynały rozgrywki. Występy drużyn legionowych dały nowy bodziec do rozwoju piłki nożnej w stolicy. Jak wiadomo, zdecydowana większość kadry sportowej zespołów wojskowych to zawodnicy wywodzący się z Galicji, gdzie uprawianie sportu, powstawanie klubów i sekcji było dozwolone. W Warszawie do wszelkich prób organizowania się w jakiekolwiek stowarzyszenia czy związki zaborcy rosyjscy podchodzili bardzo restrykcyjnie. Nic więc dziwnego, że lokalna prasa oraz kibice warszawscy z uznaniem i podziwem spoglądali na sposób gry i indywidualne umiejętności legionowych piłkarzy.
 Pierwszy mecz w Warszawie Legia rozegrała 29 kwietnia z Polonią. Mimo, że w drużynie Legii nie mógł wystąpić Antoni Poznański, prasa faworyzowała drużynę wojskowych
podkreślając, że Legia jak dotąd nie przegrała jeszcze żadnego meczu. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, co uznano za spory sukces Polonii. Zdobywcą bramki dla Legii był Stanisław Mielech. Dwa tygodnie później Legia rozgromiła 8:0 3 Pułk Piechoty, następnie warszawską Koronę 5:1, by ponownie zremisować z Polonią 1:1. Kolejne mecze Legii także zakończyły się wygranymi z drużynami: 2 Pułku Piechoty, 4 i 5 Pułku Piechoty. Jedynie reprezentanci 6 Pułku Piechoty bezbramkowo zremisowali z Legią. Drużyna ta uważana była wówczas w Warszawie za drugą najlepszą ekipą piłkarską. Prym oczywiście wiodła Legia.
 Od pewnego czasu warszawska prasa zaczęła lansować pomysł na wyłonienie najlepszej polskiej drużyny piłkarskiej. O prymat rywalizować miały mistrzowskie ekipy ze
Lwowa, Krakowa i Warszawy. Pierwszą taką potyczką miało być spotkanie Polonii z Cracovią lecz do meczu nie doszło. Krakowianie - uznawani przez całe środowisko sportowe za najlepszy team w Polsce - zaprosili drużynę Legii. Miał to być mecz dwóch niepokonanych zespołów. Prasa warszawska z wielkimi nadziejami oczekiwała na rozstrzygnięcie spotkania, a jej dziennikarze zaczęli Legię określać mianem "drużyny warszawskiej". Mecz rozegrano 19 sierpnia 1917 roku. Zwyciężyła Legia 2:1, po golach Antoniego Poznańskiego i Tadeusza Prochowskiego. Wygrana drużyny warszawskiej miała bardzo duże znaczenie. Legia przywracała prymat sportu wojskowego nad
cywilnym, przywiozła do stolicy pierwsze zwycięstwo nad Krakowem oraz pozbawiła Cracovię miana drużyny niepokonanej. Tak wspominał Stanisław Mielech: wyższości Legii nikt nie kwestionował, była >>moralnym mistrzem Polski<< w latach 1916-1917. Profesor Rudolf Wacek w monografii Pogoni Lwów wspominał: [...] po pokonaniu Cracovii [Legia] słusznie mogła sobie rościć pretensje do tytułu mistrzowskiej drużyny Polski. Prasa krakowska natomiast określa ten mecz mianem "siostrzanego", z racji pochodzenia piłkarzy Legii. Ta opinia przywoływana jest do dziś. Tylko jakoś niewielu pamięta lekcje historii - lub nie chce pamiętać - że Legię nie mogli tworzyć żołnierze z Warszawy. Żołnierze z Warszawy MUSIELI służyć w armii carskiej.
na podstawie artykułu Grzegorza Karpińskiego "Błyskawiczny sukces" - Historia Do Rzeczy 5(39)/2016

Kraków, niedziela, 19 sierpnia 1917 
Cracovia - Legia 1:2 (0:0)
Bramki: Antoni Poznański i Tadeusz Prochowski (dla Legii) oraz Tadeusz Dąbrowski (Cracovia)


Cracovia: Wilhelm Halpern, Ludwik Gintel, Władysław Dąbrowski, Kazimierz Grabowski, Stanisław Cikowski, Edward Strycharz, Stefan Śliwa, Tadeusz Dąbrowski, Józef Kałuża, Leon Sperling, Kazimierz Kisielewski
Legia: Stanisław Mikosz, Edmund Hardt, Jan Tarnawski, Stanisław Wykręt, … Wójcicki, Stanisław Kowalski, Kazimierz Knapik, Stanisław Mielech, Antoni Poznański, Tadeusz Prochowski, Tadeusz Tyrowicz


Na zdjęciu drużyna Legii. Od lewej stoją: Kazimierz Knapik, Wójcicki, Antoni Poznański, nn, Stanisław Mielech, Tadeusz Prochowski, Edmund Hardt, Henryk Bilor