Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kałuża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kałuża. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2017

PUCHAR MINISTERSTWA SPRAW ZAGRANICZNYCH 1930

PUCHAR MSZ 1930

 
Wiosną 1930 roku w polskiej prasie sportowej pojawiły się następujące informacje: Ministerstwo Spraw Zagranicznych ufundowało specjalną nagrodę przechodnią dla spotkań międzynarodowych polskich klubów piłkarskich - pisał Stadjon: tygodnik ilustrowany poświęcony sprawom sportu i przysposobienia wojskowego, a w Przeglądzie Sportowym można było przeczytać: O punktach decyduje wynik, zachowanie się drużyny, ogólne wrażenie, jakie swą grą sprawiła itd. Za wynik osiągnięty zagranicą dolicza się 50% punktów więcej. Wynik nierozstrzygnięty jest punktowany zależnie od wartości przeciwnika. W skład komisji rozstrzygającej (...) wchodzi delegat M.S.Z., viceprezes P.Z.P.N-u, kronikarz i delegat P.Z.P.N-u. Przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych Legia - jedyny raz w okresie międzywojennym - wyjechała na dwa spotkania towarzyskie do Niemiec. Pierwszym rywalem był Chemnitzer Sportclub. Drużyna z Kamienicy pokonała wojskowych 1:0. Dzień później legioniści pokonali w Dreźnie reprezentację Branderbugii, a zwycięskiego gola zdobył Marian Łańko. Gościnnie w drużynie warszawskiej zagrał ówczesny kierownik techniczny Legii - Józef Kałuża, jedna z największych postaci początków polskiego piłkarstwa. Miesiąc później do Warszawy zawitał węgierski klub Attila, by rozegrać z Legią dwa spotkania. Pierwsze z nich piłkarze z Miszkolca wygrali 2:0. W rewanżu musieli jednak uznać wyższość legionistów. Zwycięskiego gola zdobył pierwszy Górnoślązak w barwach Legii, odbywający wówczas służbę wojskową - Ernest Joschke. Kolejne spotkanie towarzyskie piłkarze Legii rozegrali na początku czerwca z czołową drużyną austriacką Wiener Atletic Club Wiedeń. Warszawiacy okazali się niezbyt gościnni i pokonali wiedeńczyków 3:2, po bramkach Józefa Ciszewskiego i Mariana Łańki (2). Natomiast najsłynniejszym meczem międzynarodowym tamtego roku było spotkanie z Club Deportivo Europa Barcelona. Odbyło się ono z okazji otwarcia Stadionu Wojska Polskiego - najnowocześniejszej areny piłkarskiej w Polsce. Należy mocno żałować, że mecz wypadł w tak fatalnych warunkach atmosferycznych, podczas padającego bezustannie deszczu, że przesiąknięta wodą zbyt ciężka i oślizła piłka nie pozwalała operować nią normalnie, a ciężki teren nie dawał Hiszpanom możności wyzyskania ich błyskawicznego startu i szybkości - relacjonował Przegląd Sportowy. Sześć tysięcy widzów, a wśród nich Marszałek Józef Piłsudski, obejrzało pierwszego gola na nowym stadionie - zdobytego przez Henryka Martynę, według polskiej prasy w 22. lub 25. minucie. Prasa katalońska tak opisała tę sytuację: Polacy mieli bramkę tuż przed przerwą po śmiesznym strzale grubaska na backu, ale tylko dlatego, aby widzom w czasie burzy nie nudziło się bez gry. Na początku 1931 roku tygodnik Stadjon informował: Legia zdobyła na r. 1930 puhar MSZ przed Cracovią i Garbarnią za najlepsze wyniki międzynarodowe. Puhar MSZ jest nagrodą wędrowną, która przechodzi na własność klubu po trzykrotnem kolejnem zdobyciu lub po 5 razach zdobycia. Innym sukcesem drużyny w tamtym sezonie było powtórzenie osiągnięcia z przed dwóch lat - III miejsce w rozgrywkach o Mistrzostwo Polski. Był to również ostatni wspólny sezon najlepszego tercetu napastników w Polsce, ale również i wielkich przyjaciół - Józefów Ciszewskiego i Nawrota oraz Mariana Łańki. Ten ostatni opuścił drużynę niedługo po meczu z Europą. Powodem rozpadu formacji była... niechęć i brak porozumienia między wybrankami ich serc.
 

Na zdjęciu piłkarze Legii przed meczem z Cracovią. 18 V 1930.
Od lewej: Franciszek Cebulak, Józef Ciszewski, Marian Łańko, Józef Ciszewski, Józef Ziemian, Henryk Przeździecki, Wacław Przeździecki, Henryk Martyna, Bolesław Cichecki, Stanisław Skwarczyński oraz Marian Schaller.