sobota, 1 lipca 2017

DARIUSZ SZELĄG

DARIUSZ SZELĄG


Napastnik, wychowanek Legii. Do pierwszej drużyny został włączony za kadencji Janusza Wójcika. Piłkarz niezwykle utalentowany, jednak głównie rezerwowy, rozgrywający średnio kilka minut w spotkaniu. Zadania nie miał łatwego, konkurował bowiem z Wojciechem Kowalczykiem, Maciejem Śliwowskim czy później z Jerzym Podbrożnym i Marcinem Mięcielem. Walkę o pierwszy skład utrudniła też kontuzja odniesiona w meczu z Pogonią Szczecin. Po jej wyleczeniu występował już tylko w rezerwach. W Legii występował przez dwa sezony, w trakcie których rozegrał ogółem 9 spotkań i strzelił 1 gola. Dwukrotny Mistrz Polski (1994, 1995) oraz zdobywca Pucharu Polski (1994).



FLORIAN WOJCIECHOWSKI

FLORIAN WOJCIECHOWSKI


Filigranowy napastnik lub skrzydłowy, który w Legii odbywał służbę wojskową. W trakcie dwóch sezonów rozegrał 14 spotkań i zdobył 3 bramki. Zawodnik grający bardzo widowiskowo, z bardzo skutecznym dryblingiem i dokładnym podaniem. Pupil publiczności. Swoje skromne warunki fizyczne nadrabiał sprytem, bojowością i ruchliwością. Rekordzista Zawiszy Bydgoszcz w ilości zdobytych bramek w jednym meczu. W grudniu 1951 roku podczas meczu o Puchar WKKF: OWKS (Zawisza) - ZKS Unia Kruszwica 24:0 zdobył ich 10. Po odbyciu służby wojskowej wrócił do macierzystego Lecha. Zmarł 13 marca 1978 roku w Poznaniu.


piątek, 30 czerwca 2017

PUCHAR UEFA 1985/1986

PUCHAR UEFA 1985/1986


Reprezentantem Polski w Pucharze UEFA w sezonie 1985/86 była Legia Warszawa. W drużynie wicemistrza Polski poprzednich rozgrywek przed kolejnym sezonem doszło do kilku zmian. Dotychczasowego trenera Jerzego Kopę zastąpił jego asystent Jerzy Engel. Także w drużynie nastąpiło kilka zmian. Służbę wojskową rozpoczął Jarosław Araszkiewicz, ze stołecznej Gwardii doszedł rozgrywający Krzysztof Iwanicki. Jednak największym echem odbił się transfer z Widzewa do Legii Dariusza Dziekanowskiego. Pierwszym rywalem Legii w europejskich rozgrywkach był Viking Stavanger. Na Łazienkowskiej wojskowi dosyć długo rozbijali norweski mur. Jako pierwszemu, jeszcze przed przerwą udało się to Dziekanowskiemu. W drugiej połowie wynik meczu ustalili Tomasz Arceusz i Kazimierz Buda. Rewanż w Stavanger wydawał się być formalnością, jednak to miejscowi jako pierwsi zdobyli gola. Zdobyta bramka dodała im animuszu, ale 15 minut przed końcem spotkania Dziekanowski zdobył wyrównującego gola. Wynik ten do następnej rundy kwalifikował Legię. Tam rywalem był węgierski Videoton Szekesfehervar. Młodym kibicom nazwa tego klubu kojarzy się pewnie z transferem Nemanji Nikolicia do Legii, ale wtedy była to drużyna, która w sezonie 1984/85 w doszła do finału Pucharu UEFA. W dwumeczu lepszy był madrycki Real, ale po drodze Madziarzy odprawili z kwitkiem takie firmy, jak: Paris Saint-Germain czy Manchester United. Mimo respektu trener Engel zapowiadał ofensywny styl gry. Legia zagrała bardzo uważnie w defensywie i, jak się okazało, skutecznie w ataku. Na 11 minut przed końcem meczu Araszkiewicz zmienił Budę i dziesięć minut później, po szybkim rajdzie rozstrzygnął wynik spotkania. W warszawskim rewanżu Legia świadoma szansy awansu zagrała bardzo nerwowo, a gdy pod koniec pierwszej połowy Węgrzy zdobyli prowadzenie rywalizacja zaczynała się od początku. Na szczęście po zmianie stron drużyną dominującą stała się Legia i 15 minut przed końcem spotkania Dziekanowski wyrównał stan meczu i dał drużynie awans do 1/8 finału. Losowanie przydzieliło warszawiakom Inter Mediolan, drużynę z czterema aktualnymi mistrzami świata, niemieckim asem Karlem-Heinzem Rummenigge oraz świetnym irlandzkim pomocnikiem Liamem Bradym. Mimo roli faworyta Włosi z respektem przystępowali do pierwszego spotkania. Trener Interu miał zapewne w pamięci rozegrany kilka dni wcześniej mecz reprezentacji Polski i Włoch na Stadionie Śląskim, w którym jedynego, za to zwycięskiego gola zdobył Dziekanowski. Obawy były słuszne. Na San Siro Włochom trudno było sforsować obronę Legii, jedyne zagrożenia stwarzali tylko po stałych fragmentach gry. Natomiast legioniści groźnie kontrowali. Dariusz Wdowczyk i Kazimierz Buda strzałami z daleka niepokoili Waltera Zengę, a Zbigniew Kaczmarek minimalnie przestrzelił po akcji w polu karnym. Swoje sytuacje mieli też Dariusz Kubicki, Araszkiewicz i ponownie Kaczmarek. Remis 0:0 to niby niezły rezultat z tak uznaną drużyną, ale w ekipie Legii dominował niedosyt. Sprawę awansu musiał rozstrzygnąć warszawski rewanż. Jako pierwsi dominowali legioniści, jednak w miarę upływu czasu mediolańczycy przejmowali inicjatywę. Dodatkową komplikacją stała się kontuzja stopera Andrzeja Sikorskiego, który musiał opuścić boisko. Poza tym Włosi odrobili lekcje z pierwszego meczu i bardzo skutecznie wyłączyli z gry Dziekanowskiego. W regulaminowych 90. minutach gry nie padł żaden gol. Sędzia zarządził dogrywkę. W 4. minucie bohaterem mógł stać się Dariusz Wdowczyk, którego potężnie uderzył, ale piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Chwilę później na boisku pojawił się Pietro Fanna, rzekomo niezdolny do gry i to on rozstrzygnął losy awansu zdobywając jedynego gola meczu. Legii zostało 11 minut na zdobycie dwóch bramek dających jej awans. Nie udało się. Mimo to, warszawscy kibice długotrwałą owacją pożegnali swoich pupili. Rok później los znów miał skojarzyć ze sobą obie drużyny...


Drużyna Legii przed meczem z Bałtykiem Gdynia rozegranym 17 VIII 1985 roku w Warszawie.
Stoją od lewej: Krzysztof Gawara, Dariusz Kubicki, Ryszard Milewski, Witold Sikorski, Jarosław Araszkiewicz, Jacek Kazimierski. Klęczą: Andrzej Buncol, Dariusz Dziekanowski, Dariusz Wdowczyk, Jan Karaś oraz Zbigniew Kaczmarek.
 
 
Linki do materiałów wideo:
 
 
 
 
 
 

 

poniedziałek, 26 czerwca 2017

PRZEMYSŁAW WYSOCKI

PRZEMYSŁAW WYSOCKI


Trafił do Legii mając 16 lat. Świetnie zapowiadający się lewy obrońca początkowo był filarem Młodej Legii. Udane występy pozwoliły mu awansować do pierwszej drużyny. Debiutował w Pucharze Ligi. W następnym sezonie był już etatowym piłkarzem tych rozgrywek. Grał też w spotkaniach ligowych i w Pucharze Polski. Jego dobrą postawę dostrzegł również ówczesny selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker, powołując piłkarza na zgrupowanie kadry. Debiutujący wraz z nim w pierwszej drużynie Legii Ariel Borysiuk i Maciej Rybus szybko stali się wiodącymi piłkarzami drużyny, natomiast Wysockiego trener Jan Urban coraz rzadziej wystawiał do gry. Przez dwa sezony rozegrał ogółem 18 spotkań i zdobył 1 bramkę. Reprezentant Polski w kategoriach młodzieżowych. Zdobywca Pucharu Polski (2008).

WOJCIECH JAGODA

WOJCIECH JAGODA


Obrońca lub pomocnik. Wychowanek Legii - od 1974 roku. W pierwszej drużynie debiutował w sezonie 1985/86 w rozgrywkach o Puchar Intertoto. Od tego momentu rozegrał dla Legii 31 meczów. Zdobywca gola w wygranym spotkaniu z Pogonią Szczecin 2:0, rozegranym w październiku 1986 roku. Zdobywca Pucharu Polski (1989). Po zakończeniu kariery był asystentem trenera Mieczysława Broniszewskiego w kadrze U-21 (1994-95). Komentował również mecze oraz był menadżerem w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki.

MIECZYSŁAW ZAJĄCZKOWSKI

MIECZYSŁAW ZAJĄCZKOWSKI


Obrońca, wychowanek Legii. W pierwszej drużynie pojawił się pod koniec 1924 roku. Stanisław Mielech w "Sportowych sprawach i sprawkach" określał go jako piłkarza niezłego technicznie lecz mało zwrotnego i powolnego. Stąd pewnie status "żelaznego piłkarza drużyny rezerwowej". Jego bilans występów ligowych wynosi - 9 rozegranych spotkań, bez zdobytego gola. Zdobywca pucharu teatru Qui-Pro-Quo (1931). Reprezentant Warszawy w meczach międzymiastowych. Po zakończeniu kariery piłkarskiej był instruktorem w Skrze Warszawa i PZO Warszawa. Uczestnik kampanii wrześniowej, członek AK, walczył w Powstaniu Warszawskim. Zmarł 22 VIII 1994 roku w Warszawie.

niedziela, 18 czerwca 2017

WALERI KAZAISZWILI

WALERI KAZAISZWILI


Kreatywny pomocnik pojawił się w Legii pod koniec letniego okna transferowego poprzedniego sezonu. Reprezentant Gruzji miał być ważnym ogniwem drużyny, która właśnie po 21 latach wywalczyła awans do Ligi Mistrzów. Szybko zadebiutował w feralnym pierwszym meczu z Borussią Dortmund, jednak widać było kompletny brak zrozumienia na boisku z drużyną. Jego częste wyjazdy na kadrę również nie sprzyjały aklimatyzacji z drużyną. Później nie było jednak wcale lepiej. Wyróżniający się zawodnik holenderskiej Eredivisie, gdy już pojawiał się na boisku lubił grać bardzo zbyt egoistycznie. Chyba liczył na dobre wrażenie w Europie, które miałyby być odskocznią do innego klubu. Ogółem w ciągu sezonu rozegrał 16 spotkań i zdobył 1 gola. Mistrz Polski (2017).


Link do materiału wideo: