Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Strejlau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Strejlau. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 maja 2019

FRANCISZEK SMUDA

FRANCISZEK SMUDA


Solidny obrońca. Wypatrzył go i ściągnął do Legii ówczesny trener Andrzej Strejlau z amerykańskiego Hartford Bi-Centennials. Bardzo lubiany przez kolegów, jednak o pierwszy skład musiał mocno walczyć. Nie zawsze z dobrym skutkiem. Najlepiej jego sytuację oddaje pewna anegdota: Kiedyś w szatni, już jako trener warszawiaków, Smuda rozpoczął zdanie mówiąc - Jak ja grałem w Legii... A na to legendarny Lucjan Brychczy, na co dzień raczej małomówny stwierdził: - Ja grałem, ty byłeś... Ogółem, przez niespełna trzy sezony rozegrał 42 spotkania, bez zdobyczy bramkowej. Po zakończeniu kariery piłkarskiej zajął się trenerką. Prowadził m.in. Legię (1999-2001). Przychodził jako utytułowany trener, ale nie zdołał nawet wywalczyć w lidze miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach. Także trener reprezentacji Polski, z którą spieprzył imprezę życia polskich kibiców - EURO 2012, które współorganizował nasz kraj.


wtorek, 7 marca 2017

WŁODZIMIERZ SMOLAREK

WŁODZIMIERZ SMOLAREK


Dziś mija 5 lat od niespodziewanej śmierci jednej z największej postaci polskiego futbolu. Jedna z ikon łódzkiego Widzewa. Lecz nim zaczął podbijać stadiony Europy i Świata trafił do Legii. Widzew bez żalu oddał do wojska nie mieszczącego się w składzie zawodnika. W Legii trafił pod skrzydła trenera Andrzeja Strejlaua, a szatnię dzielił m. in. z Kazimierzem Deyną, Lesławem Ćmikiewiczem, Markiem Kustą, Adamem Topolskim czy Tadeuszem Nowakiem. Początkowo przegrywał konkurencję o pierwszy skład, ale trener docenił jego pracowitość oraz zaangażowanie na treningach i Smolarek zadebiutował w wyjazdowym meczu z ŁKS-em Łódź. Mecz ten wojskowi przegrali 1:3, a Smolarek nie wykorzystał czterech stuprocentowych sytuacji... W następnym sezonie był już zawodnikiem pierwszego składu i przestawał już być anonimowym piłkarzem. Już wtedy wyróżniał się niesłychaną ambicją, walecznością i nieustępliwością. W Legii doskonalił to, z czego później zasłynie - z szybkich rajdów po skrzydle. Niewykluczone, że wtedy dopiero łódzcy działacze zrozumieli jakiego zawodnika bez żalu wypuścili z rąk i chcieli go teraz jak najszybciej odzyskać. Z kolei Legia również nie zamierzała z niego rezygnować. Zaproponowała mu wojskowy etat, wsparcie finansowe, na co Smolarek wyraził zgodę. Jednak sentyment do rodzinnych stron zwyciężył i zawodnik zrezygnował z kontraktu. Sztab wojskowy zdecydował się karnie oddelegować piłkarza do jednostki w Modlinie, gdzie była stadnina koni. Jak głosi legenda, to tam Smolarek miał wytrenować swoją legendarną szybkość i kondycję, uganiając się po wybiegu za końmi. Ostatnią swoją bramkę dla Legii strzelił... Widzewowi. Mecz ten był jednocześnie ostatnim występem Kazimierza Deyny w drużynie wojskowych. Słynny później "róg Smolarka" to pomysł ikony Legii. Tego zagrania nauczył mnie w Legii na treningu Kazimierz Deyna - opowiadał Smolarek. - W 1978 r. graliśmy z Zagłębiem Sosnowiec, prowadziliśmy i tuż przed końcem meczu Deyna krzyknął, żebym przytrzymał piłkę w rogu boiska, koło bramki przeciwnika. Przypomniałem sobie o tym na mistrzostwach. Okres gry w Legii to również sukces osobisty Smolarka. W kawiarni nieopodal klubu piłkarzowi wpada w oko kelnerka Zdzisława. Po ślubie będzie używać imienia Monika.
 W reprezentacji Polski rozegrał 60 meczów dzięki czemu znalazł się w Klubie Wybitnego Reprezentanta. Dla biało-czerwonych zdobył 13 bramek. Zobywca III miejsca na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii (1982). Dwukrotnie wybrany na Piłkarza
Roku w Plebiscycie Piłki Nożnej (1984, 1986). Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ojciec Euzebiusza Smolarka, również reprezentanta Polski.



Link do materiału wideo:
 

sobota, 2 lipca 2016

STANISŁAW SOBCZYŃSKI

STANISŁAW SOBCZYŃSKI


Obrońca. Przez pięć sezonów rozegrał 101 meczów i strzelił jednego gola. Zdobywca Pucharu Polski (1981). Reprezentant Polski - 6 meczów, bez gola. Dwukrotnie w szerokiej kadrze przed Mistrzostwami Świata (1974, 1978). Reprezentant kraju w młodzieżówce, gdy jej trenerem był Andrzej Strejlau, który po objęciu Legii przypomniał sobie o piłkarzu i sprowadził go na Łazienkowską. Solidny i pewny obrońca. Spokojny na boisku i poza nim. Niemal przez cały okres pobytu w Legii był jej podstawowym zawodnikiem.


czwartek, 14 kwietnia 2016

PUCHAR POLSKI 1989

PUCHAR POLSKI 1989


Jesienią 1988 roku dołączył do drużyny Stanisław Terlecki. Świetny piłkarz, jedna z wielkich gwiazd polskiej piłki lat siedemdziesiątych. Legia poraz kolejny miała dominować w lidze. Niestety, mimo obecności w drużynie plejady znakomitych piłkarzy, ukończyła sezon na czwartym miejscu. Jak zwykle powetowała sobie straty w rozgrywkach Pucharu Polski. Pierwszym rywalem w IV rundzie była Stal Rzeszów. Skromne, wyjazdowe zwycięstwo 1:0, w dodatku po dogrywce zapewnił kolejny z nowych nabytków Ryszard Robakiewicz, brat bramkarza Zbigniewa. W V rundzie Legia rozgromiła u siebie ŁKS Łódź 3:0, po golach Terleckiego, Dariusza Kubickiego i Leszka Pisza. W ćwierćfinale przeciwnikiem był zabrzański Górnik. W pierwszym meczu, na wyjeździe Legia zapewniła sobie dobrą zaliczkę zwyciężając 3:2. Zdobywcami goli byli Tomasz
Arceusz, Andrzej Łatka i Dariusz Dziekanowski. W rewanżu formalności stało się zadość i Legia ponownie pokonała Górnik, tym razem 2:0, po bramkach Dziekanowskiego (z karnego) i Pisza. Po rundzie jesiennej z zespołu odszedł Kazimierz Buda, a Dariusz Kubicki miał półroczną przerwę w grze. Pojawili się za to Krzysztof Budka, Juliusz Kruszankin i przede wszystkim Roman Kosecki, wschodząca gwiazda polskiej piłki. W nowym zestawieniu Legia rozpoczęła rundę wiosenna od półfinałowego meczu z GKS Katowice. Na wyjeździe było 0:0. Dziesięć dni później Legia pokonuje katowiczan 2:0, po golach Terleckiego i Robakiewicza. Finałowym przeciwnikiem była Jagiellonia Białystok. Oba zespoły stworzyły świetne widowisko. Mimo, że Legia po pół godzinie prowadziła już 3:0 przeciwnicy groźnie kontrowali. Po zmianie stron również padały gole, a zawodnicy obu ekip cały czas przeprowadzali groźne ataki. Ostatni gwizdek i Legia poraz ósmy triumfuje w Pucharze Polski. Poziomem spotkania zachwycony był obecny na stadionie Kazimierz Górski. Inny obserwatorzy stwierdzili, że gdyby Legia grała tak ofensywnie i agresywnie również w lidze, wtedy nie byłoby na nią mocnych. Mecz ten uznany został przez wielu fachowców jako najlepszy mecz finałowy w całej historii tych rozgrywek. To był pożegnalny mecz w Legii dla Jana Karasia, Dariusza Dziekanowskiego i trenera Andrzeja Strejlaua, który niebawem zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski.

24 czerwca 1989, Olsztyn, stadion Stomil
Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok 5:2 (3:1)
1:0 Kosecki 8, 2:0 Dziekanowski 21, 3:0 Kosecki 29, 3:1 Leszczyk 31,
4:1 Iwanicki 57, 4:2 J. Bayer 67, 5:2 Dziekanowski 80

Sędzia: Perek (Poznań), widzów: 20 000
Legia: Zbigniew Robakiewicz - Juliusz Kruszankin, Krzysztof Budka, Zbigniew Kaczmarek, Dariusz Wdowczyk - Jacek Bąk (71' Andrzej Łatka),
Leszek Pisz (81' Marek Jóźwiak), Jan Karaś, Krzysztof Iwanicki - Dariusz Dziekanowski, Roman Kosecki
Trener: Andrzej Strejlau


Zdobywcy trofeum przed rozpoczęciem finału, od lewej: Zbigniew Kaczmarek, Zbigniew Robakiewicz, Krzysztof Budka, Juliusz Kruszankin, Dariusz Dziekanowski, Dariusz Wdowczyk, Jacek Bąk, Leszek Pisz, Roman Kosecki, Krzysztof Iwanicki i Jan Karaś.

Link do materiałów wideo: