Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Deyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazimierz Deyna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 czerwca 2019

ZYGMUNT KALINOWSKI

ZYGMUNT KALINOWSKI


Przyszły reprezentacyjny bramkarz. W okresie dwóch sezonów rozegrał łącznie cztery spotkania - trzy ligowe i jedno w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych, z IFK Goeteborg wygranym przez legionistów 2:1 (bramki: Kazimierz Deyna i Robert Gadocha). Miał opinię bramkarza chimerycznego. Wicemistrz Polski (1971). Później bramkarz innego wojskowego klubu - Śląska Wrocław, w barwach którego awansował do reprezentacji Polski - 4 mecze. Zdobywca srebrnego medalu na Mistrzostwach Świata w RFN (1974), choć nie rozegrał żadnego meczu. Po zakończeniu kariery piłkarskiej trener bramkarzy w reprezentacji Polski za kadencji Władysława Stachurskiego i później Antoniego Piechniczka. Reprezentant "Orłów Górskiego" - drużyny oldboyów.


czwartek, 17 stycznia 2019

LESZEK IWANICKI

LESZEK IWANICKI


Pomocnik, urodzony w Warszawie, starszy brat Krzysztofa, ale nie dane im było wspólnie wystąpić na Łazienkowskiej. Uchodził za utalentowanego rozgrywającego. Według niektórych stylem gry przypominał Kazimierza Deynę. W czasie pobytu w Legii o miejsce w podstawowym składzie rywalizował z Andrzejem Buncolem. Mimo to rozegrał 10 spotkań. W kolejnym sezonie liczba meczów była dwukrotnie większa. Jednak po rezygnacji Kazimierza Górskiego z funkcji trenera zespołu okazało się, że nowy trener - Jerzy Kopa nie będzie korzystał z usług zawodnika. Przez dwa sezony w Legii rozegrał ogółem 35 spotkań i zdobył jedną bramkę. Dwukrotny reprezentant Polski.





wtorek, 7 marca 2017

WŁODZIMIERZ SMOLAREK

WŁODZIMIERZ SMOLAREK


Dziś mija 5 lat od niespodziewanej śmierci jednej z największej postaci polskiego futbolu. Jedna z ikon łódzkiego Widzewa. Lecz nim zaczął podbijać stadiony Europy i Świata trafił do Legii. Widzew bez żalu oddał do wojska nie mieszczącego się w składzie zawodnika. W Legii trafił pod skrzydła trenera Andrzeja Strejlaua, a szatnię dzielił m. in. z Kazimierzem Deyną, Lesławem Ćmikiewiczem, Markiem Kustą, Adamem Topolskim czy Tadeuszem Nowakiem. Początkowo przegrywał konkurencję o pierwszy skład, ale trener docenił jego pracowitość oraz zaangażowanie na treningach i Smolarek zadebiutował w wyjazdowym meczu z ŁKS-em Łódź. Mecz ten wojskowi przegrali 1:3, a Smolarek nie wykorzystał czterech stuprocentowych sytuacji... W następnym sezonie był już zawodnikiem pierwszego składu i przestawał już być anonimowym piłkarzem. Już wtedy wyróżniał się niesłychaną ambicją, walecznością i nieustępliwością. W Legii doskonalił to, z czego później zasłynie - z szybkich rajdów po skrzydle. Niewykluczone, że wtedy dopiero łódzcy działacze zrozumieli jakiego zawodnika bez żalu wypuścili z rąk i chcieli go teraz jak najszybciej odzyskać. Z kolei Legia również nie zamierzała z niego rezygnować. Zaproponowała mu wojskowy etat, wsparcie finansowe, na co Smolarek wyraził zgodę. Jednak sentyment do rodzinnych stron zwyciężył i zawodnik zrezygnował z kontraktu. Sztab wojskowy zdecydował się karnie oddelegować piłkarza do jednostki w Modlinie, gdzie była stadnina koni. Jak głosi legenda, to tam Smolarek miał wytrenować swoją legendarną szybkość i kondycję, uganiając się po wybiegu za końmi. Ostatnią swoją bramkę dla Legii strzelił... Widzewowi. Mecz ten był jednocześnie ostatnim występem Kazimierza Deyny w drużynie wojskowych. Słynny później "róg Smolarka" to pomysł ikony Legii. Tego zagrania nauczył mnie w Legii na treningu Kazimierz Deyna - opowiadał Smolarek. - W 1978 r. graliśmy z Zagłębiem Sosnowiec, prowadziliśmy i tuż przed końcem meczu Deyna krzyknął, żebym przytrzymał piłkę w rogu boiska, koło bramki przeciwnika. Przypomniałem sobie o tym na mistrzostwach. Okres gry w Legii to również sukces osobisty Smolarka. W kawiarni nieopodal klubu piłkarzowi wpada w oko kelnerka Zdzisława. Po ślubie będzie używać imienia Monika.
 W reprezentacji Polski rozegrał 60 meczów dzięki czemu znalazł się w Klubie Wybitnego Reprezentanta. Dla biało-czerwonych zdobył 13 bramek. Zobywca III miejsca na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii (1982). Dwukrotnie wybrany na Piłkarza
Roku w Plebiscycie Piłki Nożnej (1984, 1986). Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Ojciec Euzebiusza Smolarka, również reprezentanta Polski.



Link do materiału wideo:
 

wtorek, 18 października 2016

IKONY LEGII WARSZAWA W REALU MADRYT

LUCJAN BRYCHCZY i KAZIMIERZ DEYNA


 Sciencie fiction? Niekoniecznie.
Lucjan Brychczy i Kazimierz Deyna, ikony warszawskiego klubu w szczytowych momentach kariery mieli oferty z madryckiego klubu. Mistrz Kici wpadł w oko trenerskiej legendzie - Helenio Herrerze. Było to w czerwcu 1959 roku, gdy reprezentacja Polski spotkała się z reprezentacją Hiszpanii w 1/8 finału pierwszej edycji Mistrzostw Europy, zwanego wtedy Pucharem Narodów Europy. Drużyna Hiszpanii oparta była na pięciokrotnych już zdobywcach klubowego Pucharu Europy, gwiazdach Realu: Di Stéfano i Gento oraz na asie Barcelony Luisie Suárezie. Mimo przegranej naszej kadry 2:4, świetne wrażenie na rywalach zrobił właśnie Pan Lucjan. Jak sam wspomina w swojej biografii Kici autorstwa Grzegorza Kalinowskiego i Wiktora Bołby: Uważam, że to, co się stało 28 czerwca 1959 r. w Chorzowie, było najpiękniejszym meczem, jaki rozegrano na tym obiekcie.(...) Wczułem się w to, jak grali Hiszpanie, a w 62. minucie strzeliłem im gola piętą, jak Brazylijczyk.(...) Podobno po meczu Di Stefano i Gento chcieli mnie wziąć do Realu, a "mag futbolu", trener Herrera, powiedział, że pasowałbym mu do Di Stéfana, Genta i Suáreza. Mówiło się jeszcze długo o tym, że Real próbował nawiązać kontakt z naszymi oficjelami, ale jak wiadomo, w tamtych czasach można było zmienić klub tylko w jeden sposób: uciekając z kraju. Chorzowski mecz nie był pierwszą konfrontacją Pana Lucjana z hiszpańskim futbolem. We wrześniu 1957 roku otwarty został Stadion Camp Nou. Wtedy to drużyna FC Barcelona rozegrała mecz otwarcia z dużyną Legii - jak głosiły afisze. Tak naprawdę, pod szyldem Reprezentacji Warszawy zagrała reprezentacja Polski, a w niej m.in. Lucjan Brychczy. Pana Lucjana doskonale znał z boiska inny as Realu - Ferenc Puskás. Grali przeciwko sobie w połowie lat 50., gdy Legia jeździła na Węgry i grała sparingi z Honvedem Budapeszt. Tam wtedy grał Puskás zanim uciekł na Zachód z komunistycznych Węgier.

 Gdy Brychczy postrzegany był przez "Królewskich" jako napastnik, który pozwoli podtrzymać hegemonię klubu w Europie, to w Kazimierzu Deynie włodarze Realu widzieli reżysera gry, który po dekadzie posuchy, wprowadzi klub z powrotem na piłkarskie salony. Deyna pierwszy raz zaprezentował się piłkarskiemu światu w rozgrywkach Pucharu Europy Mistrzów Krajowych sezonu 1969/70. Po wyeliminowaniu przez Legię czołowej wtedy drużyny kontynentu - Saint-Etienne, francuscy eksperci nadali mu przydomek "Generał". Rok później, w tych samych rozgrywkach o nieprzeciętnym talencie piłkarza mogli przekonać się sami Hiszpanie. Legia walczyła o półfinał z Atletico Madryt. Niestety w dwumeczu była gorsza o jedną bramkę. Później były pamiętne, złote Igrzyska Olimpijskie '72, gdzie w Deyna został królem strzelców, a w eliminacjach do tychże Igrzysk nasza kadra mierzyła się m.in. z amatorską reprezentacją Hiszpanii. No i oczywiście Mundial '74, po którym Deyna wybrany został trzecim piłkarzem Europy wg francuskiego France Football. Na Zachodzie już wiedziano, jaka jest w Polsce procedura, więc co sprytniejsi chcący coś zaproponować Kazikowi zgłaszali się nie na Łazienkowską, a wprost do Deynów. Trafił tam między innymi list prezesa Interu Mediolan - Ivanoe Fraizzolego, adresowany na Casimiro Deyna, Varsovia, Swistokczyeka, czyli Świętokrzyska. Prezes powołuje się na wcześniejsze pismo, dając delikatnie do zrozumienia, że nie otrzymał na nie odpowiedzi. Jak miał otrzymać, skoro wysłał je do klubu. Data na piśmie - październik 1975. Nigdzie wtedy nie ukazała się informacja, że Inter jest zainteresowany polskim piłkarzem.(...) Podobnie z Realem. Jego przedstawiciele mniej więcej w tym samym czasie przybyli do Warszawy, złożyli ofertę gry w Madrycie i, niejako na zachętę, zostawili koszulkę, w której miałby występować u boku Vincentego del Bosque, Paula Breitnera i Guentera Netzera. Białą, klasyczną, bawełnianą, bez żadnych reklam. Ale i oni nie doczekali się odpowiedzi - pisał w książce Deyna Stefan Szczepłek. O propozycjach transferowych Deyna opowiadał w wywiadzie udzielonym Piłce Nożnej, z okazji swoich 30. urodzin: Miałem propozycje gry w Saint-Etienne, Milanie, Interze, Bayernie, Realu Madryt, AZ 67 Alkmaar, Neuchatel Xamax... Na przejście do Monako namawiał mnie osobiście książę Rainier. Najdłużej rozważałem propozycję Realu, bo to było moje dziecięce marzenie, ale gdzie tam - dodał, kiedy zamknąłem notes - nie chcą mnie przecież puścić. Pewnie wyjadę, jak już nie będę mógł biegać. A kto mnie będzie wtedy chciał? - kolejny cytat z książki redaktora Szczepłka.
 Sciencie fiction? Niekoniecznie.
Gdyby nie fakt, że obaj grali w klubie komunistycznego kraju..., gdyby nie fakt, że obaj byli oficerami Ludowego Wojska Polskiego i transfer do kraju z "imperialistycznego" Zachodu był niemożliwy..., gdyby nie fakt, że obaj podlegali ówczesnym przepisom, mówiącym, że zgodę na zagraniczny wyjazd mogą otrzymać piłkarze po ukończeniu 30. lat, to czy tak mogłaby wyglądać jedenastka wszech czasów madryckiego klubu?...


Na zdjęciu w górnym rzędzie, od lewej: José Antonio Camacho, Fernando Hierro, Francisco Gento, Iker Casillas, Fernando Redondo, Raúl González.
W dolnym rzędzie: Alfredo Di Stéfano, Lucjan Brychczy, Kazimierz Deyna, Zinedine Zidane oraz Ferenc Puskás. 

na podstawie artykułu "Królowie Warszawy, którzy mogli zagrać w Madrycie" - Gazeta Wyborcza, dn. 17 października 2016

piątek, 12 sierpnia 2016

KAZIMIERZ FRĄCKIEWICZ

KAZIMIERZ FRĄCKIEWICZ


Niezwykle utalentowany napastnik. Przez dwa sezony rozegrał 49 spotkań i strzelił 4 gole. Zdobywca Pucharu Polski (1966). W pierwszym meczu w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów edycji 1966/67 strzelił ważną bramkę przeciwko Galatasaray Stambuł czym przyczynił się do korzystnego wyniku dwumeczu i awansu do kolejnej rundy. W październiku 1966 roku wyjechał do Paryża na mecz z Francją jako kibic polskiej reprezentacji i pozostał już na Zachodzie. Niespełna rok później był bardzo bliski podpisania kontraktu z monachijskim Bayernem, jednak po interwencji FIFA Niemcy wycofali się. Ostatecznie osiadł za Oceanem, gdzie robił karierę w amerykańskiej NASL. Niestety, nic nie wiadomo o jego dalszych losach. To po Frąckiewiczu Kazimierz Deyna przejął pseudonim "Kaka".



sobota, 14 maja 2016

MOJA JEDENASTKA STULECIA

MOJA JEDENASTKA STULECIA

 
Nie uzasadniam. Taki wybór :)
 
 

Jacek Kazimierski
Jacek Zieliński       Paweł Janas      Dariusz Wdowczyk
Miroslav Radović       Lucjan Brychczy       Kazimierz Deyna       Leszek Pisz
Wojciech Kowalczyk       Dariusz Dziekanowski       Robert Gadocha
 
 
 


Link do materiałów wideo:
 

niedziela, 6 marca 2016

WIESŁAW KORZENIOWSKI

WIESŁAW KORZENIOWSKI


Wychowanek Legii. Jak twierdzą obserwatorzy, dziennikarze i kibice z tamtych lat, pomocnik o wielkim talencie, świetny technik. Gdy latem 1963 roku wraz z Kazimierzem Górskim pojechał do Szwecji na międzynarodowy kurs szkoleniowy, ćwiczenia i pokazy piłkarskie filigranowego piłkarza wzbudziły zachwyt wszystkich uczestników. Nie potwierdzał jednak swojego wielkiego talentu na naszych boiskach. Grał bardzo dobrze, ale tylko w meczach ligowych. W spotkaniach europejskich pucharów już nie był wybierany do wyjściowego składu. Później w drużynie pojawił się Kazimierz Deyna i Korzeniowski też nie sprostał rywalizacji o miejsce w podstawowej jedenastce. Przez dziesięć sezonów rozegrał dla Legii 195 meczów i strzelił 22 gole. Dwukrotny Mistrz Polski (1969, 1970) oraz dwukrotny zdobywca Pucharu Polski (1964, 1966). W reprezentacji Polski tylko w kategorii juniorów. Zmarł 2 lutego 2004 w Warszawie.


niedziela, 28 lutego 2016

MARCIN BURKHARDT

MARCIN BURKHARDT


Pomocnik, rozgrywający. Przez trzy sezony rozegrał 74 mecze i strzelił 10 goli. Mistrz Polski (2006) i zdobywca Pucharu Polski (2008). Początkowo wypożyczony z Amiki Wronki, która odsunęła go od drużyny za nieco "rozrywkowy" sposób spędzania wolnego czasu podczas zimowych przygotowań. W Legii zaaklimatyzował się błyskawicznie. W sezonie mistrzowskim należał do najlepszych piłkarzy drużyny i miał bardzo duży udział w zdobyciu trofeum. Legia zdecydowała się go definitywnie wykupić i do czasu przyjścia Miroslava Radovicia był najdroższym transferem w historii klubu. W miarę upływu czasu jego pozycja na boisku słabła. Miała na to wpływ przerwa spowodowana kontuzją, ale też pojawienie się kolejnych piłkarzy o zbliżonych możliwościach: Rogera Guerreiro czy Piotra Gizy. Bardzo dobrze ułożona lewa noga, bardzo precyzyjne dośrodkowania i niebezpieczne dla rywali strzały z dalszej odległości. Bardzo dobra technika, lekkość w grze i inteligencja na boisku. Świetnie zapowiadający się piłkarz. Wróżono mu wielką karierę, lecz zbyt lekkomyślne podejście do życia nie wyniosło go na piedestał. Reprezentant Polski - 10 meczów, 1 gol, ale nie jako piłkarz Legii. Ostatni zawodnik, który grał w Legii z nr. 10. Obecnie, numer ten jest zastrzeżony dla uczczenia pamięci Kazimierza Deyny.


Linki do materiałów wideo:
 
 
 
 

wtorek, 23 lutego 2016

ADAM TOPOLSKI

ADAM TOPOLSKI


Jeden z niezwykle cenionych  i lubianych piłkarzy Legii. Ofensywnie grający prawy obrońca. Bojowy, waleczny, z mocnym uderzeniem z dystansu. Z "eLką" na piersi przez dziesięć sezonów rozegrał 288 meczów i strzelił 23 gole. Trzykrotny zdobywca Pucharu Polski (1973, 1980, 1981). Po odejściu Kazimierza Deyny, kapitan drużyny. Ambitny i nieustępliwy czym zapracował na swoje miejsce w historii klubu. Nigdy nie zagrał w pierwszej reprezentacji Polski, chociaż był etatowym zawodnikiem kadry U-23. Karierę zawodniczą kończył w Stanach Zjednoczonych. Tam tworzył polską kolonię, wolne chwile i święta spędzając z byłymi kolegami z boiska: Kazimierzem Deyną, swoim szwagrem Piorem Mowlikiem, Krzysztofem Sobieskim czy Stanisławem Terleckim. „Adam Topolski, najlepszy obrońca Polski” - tak śpiewali kibice Legii, a klub uhonorował go miejscem w Galerii Sław.




Link do materiałów wideo:
 

niedziela, 7 lutego 2016

STEFAN BIAŁAS

STEFAN BIAŁAS


Napastnik, pomocnik. W Legii pojawił się u schyłku II Wielkiej Legii. Początkowo został wypożyczony ze Śląska Wrocław na zimowe tournee po Hiszpanii i Ameryce Południowej zimą 1972 roku. Zaprezentował się na tyle dobrze, że już od lata tego roku został pełnoprawnym zawodnikiem Legii. W debiutanckim sezonie błyszczał zwłaszcza w meczach europejskich pucharów. W dwumeczu z islandzkim Vikingurem zdobył trzy bramki, a w kolejnym, historycznym spotkaniu z AC Milan na Stadionie Dziesięciolecia zaliczył słynną asystę, po której Kazimierz Deyna zdobył jeszcze słynniejszego gola. Bezradnemu włoskiemu bramkarzowi pozostało tylko bić brawo. Przez pięć sezonów rozegrał 148 meczów i zdobył 22 bramki. Jedyne trofeum jakie zdobył to Puchar Polski (1973). Kolejny piłkarz Legii, który po zakończeniu kariery został jej trenerem. Raz jako asystent i dwukrotnie jako pierwszy trener. W kwietniu 2005 wstąpił do Galerii Sław klubu.


KAZIMIERZ BUDA

KAZIMIERZ BUDA


Pomocnik, rozgrywający. Wielki talent, kreowany na następcę Kazimierza Deyny. Przez sześć sezonów rozegrał 150 meczów i zdobył 17 goli. Zdobywca Pucharu Polski (1989). Wielka nadzieja polskiej piłki początku lat osiemdziesiątych, ale kolejna niespełniona. Piłkarz świetnie dryblujący i rozgrywający, z atomowym uderzeniem. Miewał wielkie mecze, ale w tych najważniejszych grał poniżej swoich możliwości. Dziesięć występów w narodowej reprezentacji i dwa zdobyte gole. Z reprezentacją Polski U-18, w 1978 roku wywalczył brązowy medal mistrzostw Europy. W klubowej Galerii Sław.



 
Linki do materiałów wideo:
 
 

piątek, 29 stycznia 2016

JACEK GMOCH

JACEK GMOCH


Karierę piłkarską zaczynał jako napastnik, później pomocnik, a ostatecznie został stoperem. Mistrz Polski (1969) i dwukrotny zdobywca Pucharu Polski (1964, 1966). Przez dziesięć sezonów rozegrał 190 meczów i strzelił 11 goli. W reprezentacji Polski rozegrał 29 spotkań, bez goli. Był walecznym, twardo grającym zawodnikiem. Nieustępliwy, zacięty i bardzo ambitny. Był partnerem treningowym wchodzącego do drużyny Kazimierza Deyny. Karierę zawodniczą zakończył 17 sierpnia 1968 roku meczem Kadra PZPN – Express, zorganizowanym przez dziennikarzy Expressu Wieczornego. Kadrowicze do drużyny Expressu byli wybrani przez kibiców poprzez głosowanie w ankietach, a trenerem jej był Kazimierz Górski. Selekcjonerem kadry PZPN był Ryszard Koncewicz. Na początku spotkania bramkarz Marian Szeja niefortunną interwencją złamał Jackowi Gmochowi nogę. Było to złamanie, które przedwcześnie zakończyło jego karierę piłkarską. Zajął się trenerką. Początkowo został asystentem trenera Legii Edmunda Zientary. Uważany za twórcę tzw. "banku informacji", który powstał przy okazji pucharowych meczów Legii z Atletico Madryt. W reprezentacji Polski współpracownik i jeden z asystentów kadry Kazimierza Górskiego, a po IO 1976 w Montrealu, został trenerem selekcjonerem kadry (V-VI miejsce na MŚ 1978). Ciekawa osobowość. Prekursor metod naukowych w piłce nożnej.


wtorek, 26 stycznia 2016

TADEUSZ NOWAK

TADEUSZ NOWAK


„Nowak Tadeusz, to Legii jest Prometeusz” – śpiewano na trybunach w latach siedemdziesiątych. Do Legii przyszedł jako następca Janusza Żmijewskiego. Przez dziewięć sezonów rozegrał 189 meczów ligowych i strzelił 33 gole. Zdobywca Pucharu Polski w 1973 roku. Szybki, przebojowy i waleczny prawoskrzydłowy. Pseudonim "Ferrari". W pucharowym meczu z AC Milan na San Siro jesienią 1972 roku, został uznany najlepszym zawodnikiem najlepszego spotkania, jakie kiedykolwiek rozegrała polska drużyna klubowa na wyjeździe. Po meczu, w pokoju hotelowym w którym przebywał razem z Kazimierzem Deyną pojawili się dwaj przedstawiciele włoskiego klubu z propozycją transferu. Czasy były takie , a nie inne i musieli odmówić. Były mecze gdzie grał jak artysta, a czasem jak... nowicjusz. Niezwykle lubiany i popularny piłkarz, który zawsze znajdował czas dla kibiców. W reprezentacji Polski rozegrał dwa mecze. Członek klubowej Galerii Sław.



 
Linki do materiałów wideo:
 
 
 
 

sobota, 16 stycznia 2016

BERNARD BLAUT

BERNARD BLAUT


Kolejny przedstawiciel Wielkiej Legii II. Brat Zygfryda, również piłkarza Legii. Wybitny piłkarz, świetny strateg i doskonały organizator gry. Centralna postać zespołu. Przy nim dojrzewał talent Kazimierza Deyny, jako piłkarza i osoby. Kapitan w Legii i reprezentacji Polski (36 meczów, 3 gole). Dwukrotny Mistrz Polski (1969, 1970) i dwukrotny zdobywca Pucharu Polski (1964, 1966). Niektóre źródła dodają do Jego trofeów jeszcze PP za 1973, ale z Legii odszedł na koniec roku 1972, a pucharowe rozgrywki w tej edycji Legia rozpoczęła dopiero w kwietniu 1973 roku. Po zakończeniu kariery trener. Od połowy 1983 roku do finałów Mistrzostw Świata w Meksyku 1986 asystent trenera reprezentacji Polski Antoniego Piechniczka. Zmarł 19 maja 2007. W klubowej Galerii Sław.




Link do materiałów wideo:

poniedziałek, 4 stycznia 2016

KAZIMIERZ DEYNA

KAZIMIERZ DEYNA


Legenda Legii i reprezentacji. Początkowo napastnik, później rozgrywający. Przez trzynaście sezonów w warszawskiej drużynie rozegrał 304 mecze i zdobył 94 gole. Dwukrotny Mistrz Polski (1969 i 1970) i raz Puchar Polski (1973). Kapitan w Legii i reprezentacji (97 występów). Złoty medal i tytuł króla strzelców (1972) oraz srebro na Igrzyskach Olimpijskich (1976). Brąz na Mistrzostwach Świata w 1974, trzeci piłkarz tego turnieju oraz trzeci w klasyfikacji o złotą piłkę France Football. Piłkarz Roku w Polsce wg redakcji Piłki Nożnej (1973, 1974). Zdobywca Złotych Butów (1977) przyznawanych przez redakcję Sportu. Dyrygent, generał, strateg i lider drużyny. Zginął tragicznie 1 września 1989 roku, w Stanach Zjednoczonych. Kim byłby dzisiaj?... Jeden z członków klubowej Galerii Sław. Uhonorowany pomnikiem przed stadionem. Dla mnie polski piłkarz wszech czasów.




Linki do materiałów wideo: